4 odpowiedzi do wpisu “Habanos – wyspa jak wulkan gorąca…”

  1. Marcin

    Od dawna szukam doskonałych perfum z nutą tytoniu/tabaki w roli głównej. Dotąd najbliżej mym oczekiwaniom był „Tabac Royale” Royal Crown. Czyżby „Habanos” miał go przebić?

    1. Agnieszka

      Jest taka szansa 🙂 nic nie podpowiadamy, będziemy czekać na opinię 🙂 pozdrawiam serdecznie!

  2. Arek

    Choć nie palę i nie zażywam tytoniu pod żadną postacią to uwielbiam aromat dobrej jaości tytoniu, zarówno fajowego, zwiniętego w cygaro lub zmielonego na tabakę. Nie przepuszczę niczemu co ma związe z tytoniem (oczywiście chodzi o perfumy). W swojej kolekcji posiadam bądź miałem wiele różnych zapachów z tytoniową nutą, moim faworytem w tej kwestii do tej pory była waniliowa odsłona tytoniu od pewnego amerykańskiego projektanta (nie chcę podawać by nie było to uznane za reklamę ale koneserzy doskonale się domyślą o jaki zapach chodzi). Ostatnio dostąpiłem zaszczytu przetestowania Royal Crown Habanos i… zaczynam na niego odkładać złotówki. To najbardziej wiarygodna, wysmakowana i piękna odsłona tytoniu jaką było mi dane do tej pory poczuć. Są oszałamiająco obłędne. Z racji wysokiej ceny polecam choćby przetestowania bo to naprawdę wyjątkowy zapach.

Leave a Reply